Emose Uhunmwangho w minionym sezonie teatralnym miała fantastyczny czas – co rusz zgarniała nagrody, bardzo pochlebne recenzje i błyszczała na scenie w kolejnych rolach oraz koncertach. Nie mogło więc zabraknąć tej arcykreatywnej artystki także podczas I Festiwalu Artystek i Artystów Capitolu. Niedawno wraz z zespołem Skrzypotrąby Uhunmwangho stworzyła płytę „Czary Baltazary” i to właśnie z tym projektem wystąpiła na Scenie Ciśnień. Zgodnie z tytułem, zapowiedziami, ale i zapewne w zgodzie z oczekiwaniami widzów – był to koncert magiczny.
Słuchając Emose Uhunmwangho zwiedza się wraz z nią absolutnie niezwykłe, równoległe światy. Tak jest zarówno wtedy, gdy artystka występuje w musicalu, gdzie wciela się w konkretną rolę, ale również wtedy, gdy podczas koncertu interpretuje utwór z repertuaru innych wokalistów. Najciekawsze podróże można jednak odbyć, gdy uczestniczy się w koncertach z autorskiego repertuaru Uhunmwangho. „Czary Baltazary” czyli baśniowe opowieści z nutką dowcipu, grozy oraz całym mnóstwem pozytywnych, magicznych myśli, otrzymały nie tylko wyjątkową oprawę muzyczną za sprawę Skrzypotrąb, ale także dzięki tekstom utworów, które napisała sama Emose. Muzykę do piosenek stworzył natomiast Jacek Berg.
Każdy utwór jest kompletną, spójną i wciągającą historią, a jak to zwykle z bajkami bywa, na końcu czeka pouczający morał. Choć opowiastki mają formę baśni, niekoniecznie są adresowane do dzieci, ponieważ tematy, które podejmują przeznaczone są bardziej dla dorosłego słuchacza. Czarując swym głosem Uhunmwangho zwraca uwagę na ludzkie wady (ale czasem i zalety), wśród których zazdrość, chciwość, marne opłacanie artystów czy nienawiść muszą ściągnąć na człowieka słuszną karę.
Wyjątkowo przejmujący utwór „Wojna” przypomina z kolei, że „zabijamy przez idee, które nie są warte śmierci” oraz o tym, że „nie ma wojny, w której byliby wygrani / nie ma nagrody za przelewanie krwi”, a cała moc skrzypiec wzmocnionych przez rezonatory i metalowe czary znajduje zastosowanie w wywołującym ciarki refrenie. Dla równowagi jednak w tym baśniowym zbiorze znalazły się także kojące, dające nadzieję i spokój pieśni, jak choćby „Drzewo”, które stanowi doskonałą egzemplifikację muzyki, która leczy duszę.
„Czary Baltazary” to takie wydarzenie, po którym trudno wraca się do rzeczywistości i niechętnie ląduje się z powrotem na ziemi, ale po tym lądowaniu ma się świadomość, że nie wraca się z niczym. Tyle emocji, ile udaje się przeżyć podczas tego półtoragodzinnego koncertu nie doświadcza się zbyt często.
„Czary Baltazary”
1.Festiwal Artystek i Artystów Capitolu
Emose Uhunmwangho (wokal – określana jako „głosotrąba”)
Beata Wołczyk (pierwsza skrzypotrąba)
Dariusz Wołczyk (altotrąba), Jacek Berg (pianino, akordeon)
Grzegorz Piasecki (kontrabas, dzwonki)
Jan Skopowski (cellotrąba)
26.06.2025
Fot. Grzegorz Rajter

